Podczas jednak gdy we Lwowie był szczerym rzecznikiem ich interesów, tu z kolei — zapewne oczywiście przede wszystkim nie bez interwencji swych nowych duchownych protektorów — przekształcił się w ich oskarżyciela, gdy Franka zaś aresztowano w styczniu 1760 r., a potem poddano przesłuchaniu, Kossakowski zaczął zarzucać i jemu, i jego uczniom różnego rodzaju poglądy sprzeczne z dogmatami wiary chrześcijańskiej, między innymi zaś wiarę w wędrówkę dusz (metempsychozę). Były to zresztą jego ostatnie kontakty z Frankiem, już wkrótce bowiem stał się dworzaninem prymasa Łubieńskiego, a w 1765 r. uzyskał miejsce archiwisty i tłumacza w kancelarii królewskiej, co z czasem uczyniło go stałym uczestnikiem Obiadów Czwartkowych, a także autorem różnych prozaicznych i rymowanych, a często swawolnych konceptów (m. in. francuskich sielanek!), które na nich odczytywano. Wtedy również zaprzyjaźnił się z paroma innymi „śpiewakami" Stanisława Augusta, pośród których znalazły się oczywiście zarówno „Czapla" jak i „Wronka".