Przy tym mieszały się z echami niedawnych lektur krajowych oraz z bodźcami płynącymi od równocześnie studiowanych poetów orientalnych, poetów staropolskich (głównie Kochanowskiego, w którego twórczości Lieder szczególnie się rozmiłował) i różnorodnych materiałów leksykalnych. Początkowo napór tych wszystkich nowych wrażeń rozsadził niezbyt spoistą jeszcze poezję młodego autora, potem jednak — trafiwszy u niego na sprzyjające właściwości psychiczne, a przede wszystkim na ową charakterystyczną ciekawość i wrażliwość „filologiczną" — począł ją powoli na nowo scalać i kształtować, póki nie przybrała jakiejś własnej postaci, postaci zresztą narad oryginalnej, przypominającej po trosze pod wzgłęaea stylu starożytne rzeźby indyjskie, mające po kilkadaa^-| siąt nóg, rąk albo piersi. W rezultacie doprowadziło to do poezji rzeczywia z* nowej, a nawet, w kontekście krajowym, prawdzz—.* nowatorskiej, chociaż nie ocenionej jako taasJ prawie zupełnie bowiem nie znanej pozostałym w kraii rówieśnikom Liedera, zaczynającym właśnie kłaść iazr-damenty pod poezją modernistyczną.